***

Słuchaj więc, Synu Człowieczy! Twój rodzaj ma w zwyczaju upatrywać we wszystkim co napotyka podobieństwa do czegoś już mu znanego. Tak też łatwo dostrzegacie kształty w gwiazdach, zwierzęta w chmurach, czy twarze w skałach. W czasach, kiedy dopiero zaczęliście wywyższać się nad wszelkie stworzenie, nie znaliście świata, który was otaczał i nie pojmowaliście jeszcze ścieżek rozumu. Nie rozumieliście co dzieje się w głuszy wokół was i jakie są myśli stworzeń. Wiedzieliście za to wiele o własnych sprawach i zwyczajach, bo też z nimi mieliście najwięcej do czynienia. Tak więc gdzie tylko wasze poznanie nie sięgało, badaliście wszystko własną miarą. Niebo zwykło się na was gniewać, las mógł wam złorzeczyć, a ziemia czasem wam błogosławiła. Wasze życie zależało od tych sił i naturalnie zapragnęliście je sobie zjednać. Zaczęliście do nich mówić, kajać się przed nimi, a nawet składać im ofiary, tak jak to robiliście między sobą. Siły zaś nie słuchały was, nie litowały się nad wami i nie cieszyły ich wasze ofiary. Czemu? Bo przemawialiście do nich swoimi zwyczajami! A czy tak samo przemawia się do łodzi jak przemawia się do rybaka? Albo czy tak samo jedna się z obcęgami jak jedna się z kowalem? Twoi przodkowie na to nie zważali i dalej upodabniali sobie przyrodę, tworząc idole. Nie tylko więc, zaczęli sądzić, że morze jest zdolne oszaleć, albo że niebiosa są przepełnione chucią, ale też orzekli, że mądrość dzierży włócznię, a słońce dosiada rydwanu! A powiadam ci: bożki pogańskie to srebro i złoto, dzieło rąk ludzkich. Mają usta, ale nie mówią, mają oczy, ale nie widzą. Mają uszy, ale nie słyszą i nie ma oddechu w ich ustach. Podobni są do nich ci, którzy je robią, i każdy, co w nich ufność pokłada. Uczeni z czasem to nawet poznali i więcej nie tworzycie sobie idoli. Ale czyżby?

***

Widzisz, z tym co ci właśnie przytoczyłem, w większości się zgadzam i przyznaję, że twój rodzaj bywa przewrotny na rozumie. Czy jednak aż tak szalonym jest upatrywać we wszechrzeczy podobieństwa do siebie samego? Wszystko bowiem, łącznie z wami, na jedną wszechrzecz się składa, a wyodrębniacie z niej rzeczy tylko po tym, że od jednego czegoś czymś się różnią, a drugiemu czemuś są podobne. Upatrujecie właściwości, której nazywany przedmiot nie dzieli z całą resztą, a w jego nazywaniu sugerujecie się tym co przypomina! Zanim więc wyjawię ci w czym faktycznie przypominacie bogów, którzy istnieją, to zdradzę ci miarę boskości! Starożytni zwykli nazywać swoich królów bogami, a swych bogów – królami, a czynili to w swojej mądrości. Jedna bowiem rzecz łączy status boski i królewski – oba wynikają z władzy i w istocie do niej się sprowadzają. Władza zaś, to nic innego jak zdolność twojej woli do stanowienia rzeczywistości. Przykładowo, masz władzę przesunąć kamień, a ktoś inny ma władzę przesunąć górę. Który z was jest bardziej boski? Zwykliście mawiać zabobonnie, że bogowie wyróżniają się tym, iż są nieśmiertelni, ale również sprowadza się to do tego o czym mówię, bo taka ich właściwość znaczyłaby, że mają śmierć w swej mocy!

***