*** ***

Romek cieszył się beztroskim, wesołym dzieciństwem. Około 10 roku życia jego tato zginął przygnieciony przez ścięte drzewo. Dziecięca trauma uczyniła Romka apatycznym nastolatkiem, pełnym żalu i poczucia niesprawiedliwości. Zmiana szkoły była mu okazją do zagłuszania tęsknoty za tatą – nowi koledzy, sposobności do hulania i eksperymentowania z używkami. Kulminacją jego nastoletnich wybryków i nieustępującej frustracji był kilkutygodniowy cug narkotykowy, po którym nasz bohater, bez ogromu szczęścia i wsparcia ze strony kochającej mamy, mógłby pożegnać się z godnym życiem. Tym ogromem szczęścia, który uratował go przed losem wyniszczonego nieudacznika, była nowopoznana dziewczyna. Romek spędził z tą złotą osobą długie, szczęśliwe lata. Mimo stresów dorosłości w pewnym momencie powróciła do niego jego dziecięca radość.
Nagła choroba żony zatraciła go jednak w obawie przed ponowną utratą bliskiej osoby. Po latach walki o jej zdrowie i powrót do normalności Romek stracił ukochaną i pogrążył się w najcięższym w swoim życiu smutku. Stary, bezdzietny wdowiec spędzał czas w parkach lub przed telewizorem, ciągle wspominając o najwspanialszym co go spotkało – jego żonie. Mimo nawarstwiających się problemów ze zdrowiem Romek stopniowo podnosił się z żałoby. Zbliżająca się śmierć zrodziła w nim akceptację wobec przemijania, a wiara w rychłe spotkanie żony obudziła w nim rozgrzewającą nadzieję. Romek zmarł w wieku 86 lat na skutek udaru.

***