***

Dużo bardziej znamienne jest to jednak w przypadku węży, które chętniej nazywam bogami, bo chociaż miarą boskości znacznie ustępują ropuchom, tak mają dużo więcej do czynienia ze światem ludzi. Bardziej przypominają także bogów, w których ludzie zwykli wierzyć. Mówię tu o instynktach, popędach i pragnieniach – wszystkim tym co w człowieku zwierzęce, a przenika do jego jaźni niby jad. Są podobne do ropuch, w końcu to od nich się wywodzą, znają jednak wasze zwyczaje, bowiem to one na wskroś je ukształtowały. Są waszymi panami i póki przypominacie zwierzęta, w pełni się od nich nie uwolnicie. Skoro im służycie, musicie im składać ofiary – zadowalać je i ugłaskiwać, inaczej popadniecie u nich w niełaskę i zemszczą się na was okrutnie. Swoje Pragnienie musicie sycić wodą, a Łaknienie – strawą. Potrzebie Przynależności poświęcacie często własną godność, a Chuci – wszelkie człowieczeństwo. Siły te często działają na waszą korzyść, w końcu wiele z nich zrodziło się po to, by podtrzymać was przy życiu. Wasze szczęście jest im jednak obojętne, a nawet szkodzi ich władzy – człowiek spełniony nie goni ślepo za swoimi żądzami. Dlatego też bogowie ci są podstępni niczym węże, którymi są. Choćbyście takiego nasycili, to zaraz będzie on łaknął więcej i tak do waszej zguby. Zanim jednak jednego ciebie w całości pożre, wielu innych ucierpi, bo potwór taki, panując nad człowiekiem, na nic nie zważa, a tylko na ślepą żądzę, którą to sam jest.

***

Zapytałbyś: Gdzie wola w siłach tego świata? Czy coś martwego może pragnąć? A czy umiesz dowieść, że twoja rzeczywistość jest faktycznie taka albo inna, czy raczej dowodzisz jak rzeczywistoTak więc widzisz czemu to węże chętniej nazywam bogami – są okrutne i przebiegłe, a także żywią się ofiarami. Starożytni często nie umieli odpowiedzieć, na cóż bogom ofiary, bo czy aby nieśmiertelni muszą jeść? Muszą, by wzrastać w swej władzy! Za ofiary, które składasz swoim żądzom, nagradza się ciebie przyjemnością. Węże za to, wzrastają przy tym w swojej władzy, coraz silniej zaciskając swe sploty wokół ciebie i wokół wszystkiego, na co twoja osoba ma wpływ. Wiedz bowiem, że tak jak ty przez władzę nad jednymi siłami możesz kontrolować inne, tak też mogą bogowie! A jakaż jest lepsza zwierzchność do poskromienia niż ta, której pisane zawładnąć wszystkimi innymi? Mówię tu o człowieku! Tak też wiedz, że żądze poprzez władzę nad Synem Człowieczym mogą poskramiać innych bogów i przez jego członki sprawować swą władzę. Czym więc karmią się popędy? Naturalnie, zależy to od każdego z osobna, jednak wspólną im ambrozją jest wszystko to, w czym sam człowiek dostrzega wartość. Kiedy bowiem ktoś oddaje żądzy to, co warto, ażeby było mu bezcenne, wiedz, że jest on jej niewolnikiem. Taka ofiara szczególnie cieszy potwora, bo daje mu dowód, że jest panem nie tylko ciała, ale i duszy. W każdym manifestuje się wielu takich bogów i zupełnie jak w opowieściach starożytnych, walczą oni o władzę. Im więcej ludzi ich karmi, tym bliżej im do panowania nad światem, a więc bestiami. Tutaj już sam winieneś poznać użyteczność nazywania tych sił bogami. Jak mawiali starożytni: By poskromić demona, musisz wpierw poznać jego imię! Składacie bowiem ofiary demonom, które nawet bardziej są nimi niż bogami! Tak, też, jeśli kogoś krzywdziłyby jego własne popędy, a każdemu się to przytrafia, może on bardzo sprawnie rozpoznać swojego ciemiężyciela, posługując się przy tym określeniami, o jakich mówię. Może też wyważyć jak bardzo jest mu poddany, mierząc jak cenne ofiary mu składa. Przecież właśnie dzięki pomiarom można coś dokładnie opisać!

Jeśli imponuje ci to o czym słyszysz, a myślę, że bardziej przeraża cię to, co dzięki mnie widzisz, to powiem ci jeszcze o stworach latających. Są one najprzebieglejsze z duchów i najpodobniejsze człowiekowi, są to bowiem dzieła jego rąk i języka. Mówię tu o ideach, ustalonych porządkach, całych ich systemach i wszystkiemu innemu co funkcjonuje tylko jako projekcja ludzkiej jaźni. Mówi się o nich potocznie, że są urojone. A czy coś takiego może kształtować rzeczywistość i kierować człowiekiem? Jak najbardziej! Bogowie uskrzydleni z samej przyrodzonej mocy, są najsłabsi. Ich władza jest bowiem w pełni uzależniona od tego, jak bardzo udało im się spętać ludzki rozum. W pełni z niego wygnane niemal zupełnie nie istnieją i nie mają żadnej mocy, poza możnością uaktywnienia się wobec obecności jaźni. Ich siła ma jednak tę właściwość, że opiera się na tym co odróżnia człowieka od zwierząt. To te stwory bowiem decydują, które popędy człowiek stara się powstrzymać, a którym daje się nasycić. Słuchałeś proroków, uczonych i nauczycieli, a także myślicieli, wiesz więc jak wielu z nich zachęcało do powściągliwości, a powiedziano ci nawet: Jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie! Idee jednak same są nienasycone i łakną ofiar, a są w tym bezlitosne! Kto by dał się im zniewolić, nazywa się fanatykiem, a największej chwały upatruje on w tym, by urzeczywistnić to, co wyznaje. I chociaż mogłoby się zdawać, że to żądze mają nad człowiekiem większą władzę, to wejrzyj na wojny jakie toczyli ze sobą ludzie. Zwyczajne, a więc te, które zaspokajały pragnienia władcy lub ludu, bywały bardzo krwawe. Te jednak, które toczyły się przy tym o prawdy wiary i wyznawany porządek, nazywa się najkrwawszymi. Ideały, tak jak już wspomniałem, pragną władać żądzami i aby sprawnie jedne poniżać, często wywyższają inne. Tak właśnie postępują władcy!

***

Dostrzegłeś też z pewnością różnorodność latających stworów. Wszyscy bogowie są od siebie różni, jednak ci z pewnością cię tym wręcz szokują. Jako ciekawostkę powiem ci, że te o ludzkich ciałach nazywa się upiorami. Kiedy bowiem człowiek umiera, ginie również jego jaźń i nie ma ona już wpływu na świat. Jego uśpione oblicze zostaje jednak wśród żywych, a przecież niejeden król wydawał wyroki zza grobu! Wracając do ogółu – skrzydlaci bogowie żywią się ofiarami podobnie do węży, z tą jednak różnicą, że w swych błogosławieństwach są dużo bardziej szczodrzy. Ślepo oddając wszystko swoim żądzom prędko upadniesz, zaś zatracając się w ideałach, które wyznajesz, długo będziesz wznosił się ku górze – przepełniać cię będzie duma i zaskarbisz sobie szacunek. Skrzydlaci bogowie mogą wymóc uznanie nawet na twoich wrogach. Podsumowując moją mowę o latających bestiach, chociaż zdają się one najmniejszymi spośród wszystkich, w swej faktycznej potędze wywyższyły człowieka nad wszelkie stworzenie i z nim jako sługą pragną wznieść się nad wszelkie bóstwo. Pomyśl o Mamonie!

Widzę, że jesteś zajęty widokiem, więc ponownie zapytam za ciebie: Wszystko to składne, po co jednak nazywać siły bogami, skoro uczeni radzą sobie i bez tego? Zwierzchności o których do teraz mówiłem, sam właściwie bogami nie nazywam – mówię o nich ropuchy. Zdają się być bezmyślne i nie przejmować się sprawami człowieka. Ich wielkie tułowie mogą miażdżyć, a paszcze pożerać, jednak krzywdzą przez to tylko ciało, a jak ci przykazano, obawiaj się raczej tego, który może i duszę zatracić! Wprawdzie są one najpotężniejsze pośród sił, jednak prędzej czy później większość z nich, jeśli nie wszystkie, złoży pokłon Synowi Człowieczemu, a już wiele z nich to uczyniło! Łatwo jest je przechytrzyć i zawładnięcie nad nimi, bardziej przypomina pasienie trzody niźli utarczkę z myślącym bytem. Pytam ja siebie: Czemu warto je tak pogańsko nazywać? Otóż przez takie ich postrzeganie, jak łowca postrzega bestię, można zupełnie inaczej zagrzewać się do ich poskramiania. Nazywanie sił przyrody bestiami, chociaż nieznacznie przydaje się badaczom ich natury, wiele może dać komuś poznającemu relację człowieka z wszechrzeczą, chociażby tobie.